„W pułapce myśli” – jak oswoić lęk … w spektrum

… Wyobraź sobie, że Twoje nogi utknęły w ruchomych piaskach. Bardzo chcesz się wydostać, ale każdy kolejny ruch sprawia, że piasek staje się coraz bardziej ciężki – im bardziej walczysz, tym głębiej się pogrążasz. Wokół stoi wielu doradców, podających Ci dłoń,  ale żaden nie potrafi skutecznie pomóc.
Nikt nie podpowie Ci, że jedyny sposób wydostania się z ruchomych piasków to rozłożyć na powierzchni jak największą część ciała i spokojnie pozwolić, aby piasek sam „puścił”.

To skrócona wersja metafory, jaką rozpoczyna się ta książka i zapewne wiele osób, do których obrazy przemawiają bardziej niż słowa, szybko mogą zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi…
„W pułapce myśli. Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem” to profesjonalny, ale bardzo przystępnie napisany przewodnik po terapii ACT (jeden z elementów tzw. trzeciej fali w terapiach poznawczo-behawioralnych).
Wyjaśnia, dlaczego i w jaki sposób możemy odczuwać cierpienie i stres. Opisuje stany, gdy ogarnia nas nieokreślony lęk, a myśli wydają się rządzić naszym ciałem, postępowaniem i decyzjami nawet w najprostszych sprawach.

W życiu każdego z nas lęk to nic niezwykłego, ale niekiedy urasta on do rozmiarów, które uniemożliwiają nam codzienne funkcjonowanie. Często szukamy wtedy rozpaczliwie rozwiązania, aby jak najszybciej temu zaradzić i poczuć się spokojnie. Koncentrujemy się wtedy na naszym lęku, analizujemy go, rozkładamy na czynniki pierwsze – ale im więcej o nim myślimy… tym bardziej się w niego zapadamy, tym mocniej go odczuwamy i tym mniej mamy nadziei, że kiedyś uda nam się wydostać z tego stanu, bo rozwiązanie wcale nie przychodzi. Często także sami pogarszamy sprawę poprzez stosowanie pewnych sformułowań  w codziennym języku, które dodatkowo lęk wzmacniają…

… A gdyby tak przestać analizować, zaprzestać walki z myślami, gdyby tak zaakceptować ten lęk, uznać, że on tu jest i nie poświęcać mu więcej uwagi…?
Czy wtedy nie zyskalibyśmy więcej czasu i energii, aby skoncentrować się na tym, co dla nas ważne i wspierające…?

Łatwo powiedzieć: zaakceptuj lęk…

Tu właśnie jest miejsce na ACT – terapię akceptacji i zaangażowania, która uczy, jak dać sobie przestrzeń na odczuwanie trudnych emocji, cierpienia, nie zaprzeczać im – ale jednocześnie nie pozwolić, aby lęk przejmował kontrolę nad naszym życiem. ACT uczy, jak możemy czuć się szczęśliwi, mimo świadomości, że cierpienie „mieszka” z nami.

Terapia ACT bazuje na założeniach teorii ram relacyjnych (RFT) i badaniach podstawowych nad działaniem ludzkiego umysłu. Dzięki starannie dobranym ćwiczeniom i technikom uzyskujemy realny wpływ na to jak zmieniać negatywne myśli -> emocje -> zachowanie. Połączona z uważnością  na swoje doznania i potrzeby (mindfullness), terapia ACT pozwala odczuwać ból, smutek, strach, które często pojawiają się w życiu z różnych powodów – ale jednocześnie uczy umiejętności rozwiązywania problemów w oparciu o nasze mocne strony. Dzięki temu zyskujemy poczucie, że każdy z nas ma wystarczające siły i zdolności, aby mieć realny wpływ na swoje życie, które przecież składa się z dobrych, ale i trudniejszych momentów.

Książka „W pułapce myśli…” może pełnić rolę swego rodzaju podręcznika autoterapii.
Znajdziemy tu ćwiczenia do samodzielnego wykonania we własnym rytmie i tempie. Wiele zadań posługuje się obrazowymi metaforami, co pomaga zrozumieć sens i sposób wykonywania ćwiczeń, ukazuje, w jaki sposób na stan psychiczny wpływają nasze słowa i myśli, szczególnie te natrętne, powracające w sytuacjach, gdy coś jest dla nas szczególnie trudne.

Dlatego też książka ta może być bardzo pomocna dla osób, rozpoznających u siebie cechy ze spektrum autyzmu (lub z diagnozą). Dzięki włączeniu technik uważności autorzy uczą, jak uznać swoje prawo do troski o własne potrzeby, mniej przejmować się sytuacjami, na które nie mamy żadnego wpływu – a skupiać się na tym, co jest naszą mocną stroną, z czego możemy czerpać siłę i energię do mierzenia się z codziennością, jak uzyskać wewnętrzny spokój i samoakceptację, nawet jeśli często pojawiają się przeciążenia i trudne emocje.

Warto mieć w swojej biblioteczce:
W pułapce myśli. Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem  Steven C.Hayes, Spencer Smith.

 

„Eksperymentator”- czy masz wybór?

Większość psychologów w pierwszych miesiącach swej akademickiej drogi na zajęciach z psychologii społecznej poznaje słynny eksperyment Stanleya Milgrama, dotyczący „rażenia prądem”. Pierwsza reakcja zazwyczaj jest podobna: jak można było pozwolić na takie doświadczenia w cywilizowanym, powojennym świecie i to na ludziach (jakby to np. myszy były mniej wrażliwe na ból).
Jednak studenci, którzy wkładają w naukę trochę więcej wysiłku, szybko przekonują się, że w rzeczywistości nie było żadnego „prądu”, a eksperyment ten nie ma nic wspólnego z przemocą, sadyzmem czy badaniem reakcji na ból.

Stanley Milgram (z wykształcenia politolog) zajmował się w swojej pracy zagadnieniami z zakresu psychologii społecznej. Dzięki niemu wiemy dziś m.in. że wszyscy znamy się całkiem blisko, ponieważ pomiędzy ludźmi na świecie istnieje zaledwie „6 stopni oddalenia”(eksperyment pn. „świat jest mały„), choć podobno Facebook już to twierdzenie zweryfikował..

W 1961r. Milgram przeprowadził swój słynny eksperyment, motywowany ciekawością o przyczyny ślepego posłuszeństwa wobec rozkazów przełożonych, które doprowadziły zwyczajnych – jak się wydawało – ludzi do zbrodni podczas II wojny światowej.
Eksperyment sprawdzał, jak daleko w swoich działaniach wobec innych osób posuną się uczestnicy, wykonując polecenia badacza, mimo własnych wątpliwości co do słuszności owego badania. W rzeczywistości eksperyment dotyczył posłuszeństwa wobec autorytetów, a zastosowana tzw. instrukcja maskująca wzbudza do dziś wiele kontrowersji pod względem etycznym.

Dlaczego warto obejrzeć film „Eksperymentator” ?
– film bez koloryzowania ukazuje proces projektowania oraz przeprowadzania eksperymentów w psychologii, zazwyczaj pozostających poza świadomością przeciętnego „zjadacza chleba”. Pozwala też zwrócić uwagę na nieustający rozwój nauki i jej metod badawczych z perspektywy wielu lat .
Pokazuje też, jak tzw. „głośne doniesienia medialne” potrafią wyrządzić ważnym odkryciom naukowym wiele szkody poprzez zniekształcanie, upraszczanie, spłycanie celów badawczych, używanie banalnych, potocznych sformułowań do opisywania precyzyjnych procedur czy zjawisk naukowych, co w konsekwencji sprawia, że wartościowa wiedza staje się tanią plotką, rzucającą często cień na istotne odkrycia.

Wreszcie sam eksperyment o posłuszeństwie daje sporo do myślenia, jak ludzie łatwo poddają się manipulacjom przez osoby, które z jakichś powodów w danej chwili mają bardziej wpływową pozycję; jak trudno ludziom podejmować własne decyzje, posłużyć się własnym krytycznym osądem sprawy, nawet jeśli nie są do niczego zmuszani, jak łatwo wierzą w zapewnienia „autorytetu”, że coś tak właśnie ma być i już! – a w następstwie tego potem zrzucają winę za swoje czyny na „sprawstwo kierownicze” i wykonywanie jedynie cudzych poleceń…
Tak właśnie tłumaczyli (i tłumaczą się nadal) zbrodniarze wojenni, dopuszczający się używania siły przeciwko życiu innych ludzi… Tak też często tłumaczą się osoby sprawujące władzę, bez względu na szerokość geograficzną, język czy poziom gospodarczy.

A my…  Zawsze przecież mamy wybór.  … ? …

Warto zobaczyć „Eksperymentatora”
(„Experimenter” 2015r., reż. Michael Almereyda )

Zwiastun:  Experimenter” –  dzięki Filmweb. pl